18 kwietnia 2007, o godzinie 11:45, w sali ratusza miejskiego Cardiff, prezydent UEFA Michel Platini uśmiechnął się i wyciągnął z koperty kartkę z napisem "Poland and Ukraine" - gdy na nią spojrzał był chyba bardziej zdziwiony niż tysiące Polaków przed telewizorami. Mamy Euro 2012 !!!
Osoby z polsko-ukraińskiego sztabu zaczęły wiwatować, ktoś wskoczył na krzesło, wszyscy rzucali się sobie w ramiona, gratulowali sobie akredytowani w Cardiff polscy dziennikarze, politycy, a przed ratuszem w Cardiff grupka polskich fanów, która dowiedziała się o decyzji od operatorów TV, odśpiewała "Polska, biało-czerwoni!"
Jak relacjonuje Jakub Ciastoń z Gazety Wyborczej, na sali prezydent Gdańska Paweł Adamowicz podskakiwał w górę jak małe dziecko i machał kibicowskim szalikiem. Skakała też Irena Szewińska, a szef PZPN Michał Listkiewicz utonął w objęciach Hrihorija Surkisa, prezesa ukraińskiej federacji piłkarskiej. Dopiero po dwóch minutach tego szału radości Platini mógł dojść do głosu i zaprosić na mównicę Listkiewicz i Sukrisa.
W kraju odtrąbiono dzień chwały polskiego futbolu, prawie jak gdyby reprezentacja Janasa wygrała MŚ w Niemczech. Tymczasem decyzje UEFA zawdzięczamy w ogromnej mierze Ukraińcom, a dokładniej szefowi tamtejszej federacji piłkarskiej. No, może nie do końca – Dudek ponoć lepiej wypadł podczas prezentacji niż Szewczenko... Ważna też była obecność prezydentów obu Państw którzy sumiennie zapewniali że „damy rade!”.




