Minęło pół roku, odkąd Michel Platini ogłosił, że Polska będzie współorganizatorem piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Jednak większość tego czasu została zmarnowana – pisze Gazeta Prawna. Sejm co prawda uchwalił ustawę o organizacji Euro 2012, ale zdaniem części samorządowców nie rozwiąże ona głównych problemów.
Do ostatnich sukcesów rząd zalicza powołanie spółki, która wybuduje stadion narodowy, jednak jego budowa jest mocno opóźniona. Zagrożone jest też powstanie wystarczającej liczby hoteli. Eksperci podkreślają, że inwestorzy nie wybudują hotelu tam, gdzie zaplanowano imprezy w ramach turnieju, jeśli nie będą mieć możliwości zarabiania na takim obiekcie po zakończeniu imprezy.
- Hotel musi zarabiać przez cały rok. Dlatego Euro 2012 może być tylko jednym z elementów branych pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o budowie - mówi Andrzej Saja, sekretarz Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.
Fakt, że dla uczestników i kibiców brakuje 40 tys. miejsc hotelowych, nie jest dla nich argumentem. Jednak najbardziej niepokoi sytuacja związana z budową stadionów, bo bez nich turniej na pewno się nie odbędzie, a w tej kwestii napływają najgorsze wieści.
W gorącym okresie wyborczym podczas spotkania z kibicami poznańskiego Lecha, wicepremier Zyta Gilowska zdradziła plany rządu w sprawie dofinansowania stadionów na Euro 2012. Wynika z nich, że stołeczny stadion narodowy zostanie w całości sfinansowany z budżetu państwa, natomiast pozostałe miasta mogą liczyć zaledwie na 20 proc. dopłaty.
- Taka deklaracja to samobójcza bramka dla startującej z Poznania Zyty Gilowskiej - mówi wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz.
Dodaje, że dotacja na tym poziomie zdecydowanie opóźni modernizację poznańskiego stadionu i spowoduje, że w terminie UEFA nie będzie gotowy żaden obiekt. Wypowiedź wicepremier zaniepokoiła Unię Metropolii Polski zrzeszającą miasta-organizatorów Euro 2012, która zaapelowała do rządu o 50-proc. dofinansowanie. Miasta nie liczą na konkretną decyzję w okresie wyborczym, jednak część środków musi być zapisana już w najbliższej ustawie budżetowej i nowy rząd będzie musiał się błyskawicznie zająć sprawami piłkarskich mistrzostw Europy.
Wyłączność praw komercyjnych do turnieju ma UEFA, która podpisze kontrakty z dziesięcioma firmami. Partnerzy ci na terenie całego świata będą mogli reklamować się, używając szyldu turnieju. Marki te zostaną wybrane w ten sposób, aby nie były wobec siebie konkurencyjne. Sponsorem np. będzie mógł być jeden producent samochodów i jedna firma produkująca sprzęt sportowy. Każde z państw będzie miało prawo do dwóch sponsorów narodowych, którzy na terenie swojego kraju będą mogli się reklamować, używając logo Euro 2012.
Przedstawiciele PZPN podkreślają, że wprawdzie pierwsze umowy sponsorskie zostaną podpisane w 2009 roku, ale już dziś zgłaszają się chętni.
- Prowadzimy już wstępne rozmowy z kilkoma spółkami - mówi Adam Olkowicz, wiceprezes PZPN odpowiedzialny za Euro 2012.
Według informacji GP w tej grupie jest duża spółka telekomunikacyjna oraz firma z branży piwnej. Sponsorów narodowych również będzie musiała zatwierdzić UEFA.
Źródło: gazetaprawna.pl