Drzewiecki: gramy razem

drzewiecki2.jpg

Chętnych na zorganizowanie Euro jest bardzo wielu, nie tylko Włosi, ale Niemcy i inne kraje chętnie by przygarnęły taką imprezę - powiedział Mirosław Drzewiecki. Minister sportu przyznał, że jest zbudowany tak liczną reprezentacją Ukraińców, jaka towarzyszy wizycie Julii Tymoszenko w naszym kraju. - Wreszcie kończy się chaos i już wiemy kto i za co jest odpowiedzialny ze strony Ukrainy - dodał.
- Włosi przegrali wyścig w Cardiff z Polską i Ukrainą, bo nie są przygotowani do takiej imprezy. Mają stare stadiony, Lazio i Roma grają na stadionie olimpijskim z 1960 roku - powiedział w Mirosław Drzewiecki.

Minister sportu w programie Magazyn 24 (TVN24) odniósł się do spekulacji włoskiej prasy o niebezpieczeństwie odebranie nam Euro: - Nie jesteśmy jeszcze po żadnym przełomie w procesie przygotowawczym, jest jeszcze mnóstwo pracy ale jest także dużo czasu. Ta impreza jest za cztery lata, jak będziemy na półmetku, to będziemy mogli powiedzieć kiedy to wszystko zostanie ukończone - powiedział Drzewiecki.

- My naprawdę nie musimy się tak o to Euro martwić - przekonywał gość Magazynu 24. Jego zdaniem niektóre polskie miasta, jeżeli chodzi o transport, już spełniają normy. Minister przyznał, że wadą jest brak stadionów ale jak powiedział: - wszyscy wiedzieli, że tych stadionów nie mamy i ich w cztery miesiące nie wybudujemy.

Drzewiecki powiedział, że bardzo się cieszy, iż Ukraińcy tak błyskawicznie zareagowali na reprymendy Platiniego. - Kto z Ukraińców przyjeżdżał do Polski uważał, że zarządza projektem i to był główny pobyt dlaczego UEFA był zaniepokojona. Brak decyzji w sprawie stadionu w Kijowie brał się z konfliktów politycznych - powiedział Drzewiecki.

Minister dodał, że w trakcie wizyty wszystkie niejasne kwestie zostały wyjaśnione i obecnie wszystko zmierza w dobrym kierunku.

- Dzisiaj obowiązuje wariant 50 na 50, otwarcie mistrzostw u nas, finał na Ukrainie i tak trzeba budować ten projekt. W tym projekcie nie ma dwóch stron, nie ma rywali, my gramy po tej samej stronie boiska - zapewniał minister sportu.

Źródło: tvn24.pl