Dofinansowanie budowy stadionów

bialystok.jpg

Zasady dofinansowywania poszczególnych miast w organizacji piłkarskich Mistrzostw Europy w 2012 roku zostaną określone przez rząd po przedstawieniu przez władze tych miast zakresu planowanych inwestycji i przedstawieniu preliminarza kosztów z nimi związanych - napisano w komunikacie wydanym przez Ministerstwo Sportu. Wcześniej Mirosław Drzewiecki, szef tego resortu, wywołał spore zamieszanie twierdząc że miasta-organizatorzy Euro 2012 powinny same finansować budowę stadionów.

- Zasady dofinansowania poszczególnych projektów będą ustalane sprawiedliwie i żadne z miast nie będzie faworyzowane. Rządowe wsparcie dla inwestycji związanych z organizacją EURO 2012 zależeć będzie od zakresu, wielkości i kosztów poszczególnych projektów. Rząd premiera Donalda Tuska jako priorytetową traktuje sprawę EURO 2012 i wszystkie z tym wydarzeniem związane potrzeby miast i regionów zaangażowanych w organizację piłkarskich Mistrzostw Europy - czytamy w komunikacie.

Wcześniej minister Drzewiecki twierdził zgoła coś innego - Euro 2012 to promocja miast organizatorów. Powinny wziąć na siebie ciężar budowy. 20 proc. dotacji obiecywał poprzedni rząd, nie my. Zresztą dofinansowanie byłoby precedensem. Wiele innych miast nie organizuje Euro, a też chce budować stadiony, boiska czy hale sportowe. Rząd nie daje im wsparcia. Gdańsk, Poznań i Wrocław też muszą sobie poradzić same.

Wyszło więc na to, że obecny rząd sfinansuje jedynie budowę Stadionu Narodowego w Warszawie - za ponad miliard złotych (tak jak obiecał PiS). Reszta ma sobie radzić sama – takie były zobowiązania wobec UEFA, podjęte przez miasta składające aplikacje.

Reakcja zainteresowanych nie była zaskoczeniem - Ta deklaracja to jakieś gigantyczne nieporozumienie - mówił Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. - Niezależnie od oceny poprzednich rządów w państwie jest zasada ciągłości. Obietnica 20 proc. została złożona. Co mnie obchodzi, że obietnicę składała inna opcja polityczna?!

Jak widać minister ponownie przemyśli cała sprawę.

Dofinansowanie budowy stadionów przez rząd nie jest standardem. W Brazylii, która otrzymała organizację mundialu 2014 r., samorządy muszą radzić sobie same.

Gdy padła propozycja rządu PiS, by dofinansować 20 proc. wartości inwestycji, Michał Borowski, koordynator ds. budowy stadionów w Ministerstwie Sportu, twierdził, że sumy podawane przez miasta są wzięte z księżyca. - UEFA wymaga stadionów na minimum 35 tys. miejsc. Jeśli więc ktoś chce stawiać większy, niech robi to na własny rachunek - mówił.

Źródło: gazetawyborcza.pl, sport.wp.pl